03 listopad 2009
Kuba Banasiak - Polak konserwatysta
The Krasnals. Whielki Krasnal. "Prawdziwy mężczyzna". 2009. Marker, papier. 70 x 100 cm
http://www.indeks73.pl/pl_,aktualnosci,_,20,_,731.php
http://www.obieg.pl/felieton/14748
http://arteon.pl/forum.php?id_note=117
.
28 październik 2009
Wielkie Serce Michaela Jacksona i Jeffa Koonsa od Krasnali dla dzieci

Wielkie Serce Michaela Jacksona i Jeffa Koonsa od Krasnali dla dzieci
XVIII Aukcja Wielkiego Serca
na rzecz wychowanków Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego im. Jana Matejki w Krakowie- najstarszej placówki tego typu w mieście.
Aukcja odbędzie się 21 listopada 2009 r. o godz.17.00
w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha
ul. M. Konopnickiej 26, Kraków
http://www.wielkieserce.pl/index2.php?m=aukcje
katalog aukcyjny:
http://www.artinfo.pl/?lng=1&lngcode=pl&pid=catalogs&sp=auction&id=1079&sobj=1
Wystawa przedaukcyjna
14 - 20 listopada 2009
w Muzeum Historycznym miasta Krakowa PAŁAC KRZYSZTOFORY
Rynek Główny 35
Anna Dymna
Andrzej Starmach
The Krasnals. Whielki Krasnal „Wielkie Serce Michaela Jacksona i Jeffa Koonsa od Krasnali dla dzieci”. 2009. Olej na płótnie. 130 x 180 cm
The Krasnals. Mhały Krasnal „Wielkie Serce Michaela Jacksona i Jeffa Koonsa od Krasnali dla dzieci”. 2009. Kredki na papierze. 16,5 x 17,5 cm How many people will have to die
How many children will have to cry
Before we do what we can
Michael Jackson charity song What more can I give
Tym razem na Aukcję Wielkiego Serca przekazujemy Wielkie Altruistyczne Serce Michaela Jacksona i komercyjne sprzedane w 2007 roku za 23.6 miliony dolarów Wielkie Kiczowate Wiszące Serce Jeffa Koonsa. Otwieramy tym obrazem oficjalnie epokę kicz-pop-artu w Polsce! Na aukcję Wielkie Serce przekazujemy również obraz Mhałego Krasnala – jest to Cover version obrazu Whielkiego Krasnala - został zamówiony u 7 letniego przypadkowo wybranego dziecka.
Jest to symboliczne dla tej aukcji, oba obrazy tworzą całość, swoistą instalację malarską.
A ciekawe za ile w 2009 roku sprzedadzą się oba serca razem - Michaela Jacksona i Jeffa Koonsa w wykonaniu Krasnali, tym bardziej że cel jest charytatywny w odróżnieniu od aukcji w Sotheby’s! W zeszłym roku na aukcji Wielkie Serce nasz obraz sprzedał się najdrożej, za 31 tysięcy złotych, w tym roku wierzymy że osiągniemy kwotę podwójną. Nabywca otrzyma dwa w jednym – dwa obrazy razem, niemniej jednak rzecz niezwykle istotna – jest to również towar (sztuka, dzieło) najwyższej jakości!!! Obraz należy do serii naszych Charity Paintings (obrazów charytatywnych) wykonywanych specjalnie na aukcje charytatywne.
... Obrazami tymi chcemy złożyć hołd królowi popu, będącego symbolem wielkich idei, naiwnej wręcz wiary w naturalne dobro i miłość tkwiącą u źródeł natury ludzkiej. Nie bez znaczenia jest fakt, że sam Michael Jackson przekazał na cele charytatywne ponad 300 milionów dolarów, angażował się w propagowanie i podchwycenie tej idei przez innych. Temu poświęcone były kultowe utwory jak What more can I give, We are the World oraz liczne koncerty.
Za życia wspierał największą ilość organizacji charytatywnych, w tym Childrenhelp USA – największą organizację charytatywną przeciwko znęcaniu się nad dziećmi. Podczas koncertów wyrażał przesłanie miłości i słowa będące wyrazem troski o najmłodszych. Michael nigdy nie chciał dorosnąć i tęsknił za prawdziwym, godnym dzieciństwem, jego samego ono ominęło i za wszelką cenę chciał zapobiec cierpieniom innych dzieci. Ale nie tylko to było powodem jego działalności charytatywnej i misji w kierunku najmłodszych. Najlepiej sam o tym mówi:
„Wszystko czego dokonałem w życiu, zawdzięczam inspiracji, która płynie z dzieci. Każda piosenka którą zaśpiewałem, każdy mój taniec. Tylko one mają w sobie tę czystość i niewinność. W twarzach dzieci widzę Boga.”
Król popu był również wielkim miłośnikiem i symbolem kiczu. Towarzyszyły mu przepych, nieumiarkowanie w chęci zbawiania świata i brak dystansu do własnej osoby. Lubił lśnić, miał słabość do wysadzanych kryształami marynarek, złotych garniturów, lakierek, błyszczących gadżetów militarnych czy rycerskich. W sztuce najbardziej cenił przepych, patos, bałwochwalstwo i duży format. Ale w tej dziedzinie o miejsce do tronu konkuruje z artystycznym królem kiczu – Jeffem Koonsem. Jego Wielkie Kiczowate Wiszące Serce prócz zarobionych 23.6 milionów dolarów wyróżnia się również innymi imponującymi danymi. Jego perfekcyjna błyszcząca powierzchnia pokryta jest ponad dziesięcioma warstwami farby, wykonane zostało z najwyższej jakości stali nierdzewnej, waży ponad 1600 kg, mierzy 2,7 metrów, jego stworzenie zajęło ponad 6000 godzin ludzkiej pracy. Wielkie Wiszące Serce Jaffa Koonsa jest przykładem najwyższej jakości profesjonalnego kiczu, a ta strefa zarezerwowana jest tylko i wyłącznie dla wybitnych profesjonalistów. Byle artysta z dyplomem z ASP nie może i nie jest w stanie choćby chciał, się tym zajmować. A co w ostatnich kilkunastu latach zdominowało sztukę w Polsce? Jakiekolwiek pierdnięcie na szaro przy odpowiedniej oprawie ze strony korporacji sztuki gwarantowało super sławę. (Obecni mega polscy pseudonadrealiści i inni realisto abstrakcjoniści to sztucznie wykreowany wytwór. Niech się bujają, gdyż brakuje im polotu, zachwytu, połysku! Nie ma w nich życia, właściwie cud że oddychają.)
Oświadczamy, że obrazem Wielkie Serce Michaela Jacksona i Jeffa Koonsa od Krasnali dla dzieci otwieramy styl kicz-pop-artowski w Polsce, będziemy promować, reprezentować i kreować ten styl w Polsce, więc mianujemy się jego królami. Symbolem staje się nasz nowy podpis do obrazów kicz-pop-artowskich – nasze inicjały TK - The Kings z koroną – inspirowane podpisem Michaela Jacksona.
Ten obraz jest najważniejszy gdyż będzie otwierać ten styl, polski pop art i polski kicz. Prawdziwy polski oszałamiający kicz-pop-art! Będziemy robić sztukę dla ludzi, dlatego jako pierwszych idoli wybraliśmy dwóch wyjątkowych przedstawicieli kiczu. Oto czym będzie się charakteryzować nasz styl na przykładzie obrazu Wielkie Serce Michaela Jacksona i Jeffa Koonsa od Krasnali dla dzieci. Krótki opis techniczny: Obraz perfekcyjnie łączy znakomitą tradycję klasyczną z nowoczesnym popartowskim spojrzeniem w wydaniu neopostmodernistycznym. Jest idealny w każdym calu: doskonale zrównoważona kompozycja, równowaga kolorystyczna, świetnie zróżnicowany fakturowo – od podmalówki poprzez różnej grubości tekstury, aż po wspaniale położone laserunki nadające ostateczną niezwykłą głębię przestrzeni poszczególnych form jak i całej kompozycji obrazu. Świetny rysunek w połączeniu z doskonałym gestem malarskim wydobywający zabójczo porywającą formę.
Oświadczamy, że zamykamy fazę prosasnalowej polskiej szarości (minimal art, polish art, polish shit art), kończymy nasze masochistyczne narodowe zapędy do zatapiania się w dołującej szarości i otwieramy erę kolorowego, radosnego, otwartego kicz-pop-artu. Cieszmy się szczerze, bez wyrzutów sumienia konsumpcjonizmem, szczególnie w dobie kryzysu, niech prawdziwy doskonały perfekcyjny kicz zagości w wielkich sercach naszych widzów!
Krasnale niosą radość i zawsze pomagają dzieciom!
Pozdrawiamy!
The Krasnals – The Kings
P.S. tekst jest nieodłączną częścią naszej instalacji, napisany w stylu grafomańskim, wyjątkowo kiczowatym i pop-artowskim, ma pozostać w takiej formie i towarzyszyć obrazom!
Jeśli to możliwe, życzymy sobie aby obrazy zostały wyniesione przy zgaszonym świetle na sali i rzuconym świetle z reflektora na obrazy, oraz aby na ten czas została włączona piosenka Michaela Jacksona „What more can I give”. Mamy nadzieję że uda się to wprowadzić, efekt będzie boski!
Nasz projekt na tę aukcję składa się z trzech podstawowych składników:
- dwóch obrazów
- tekstu
- efektów świetlnych i utworu Michaela Jacksona „What more can I give”
Michael Jackson THIS IS IT
Najnowszy obraz sztuki polskiej na podstawie tekstu Łukasza Gorczycy o Arte Polo

The Krasnals. Whielki Krasnal "Polish Art" 2009. Olej na płótnie. 30 x 40 cm

The Krasnals. Whielki Krasnal "Minimal Art" 2009. Olej na płótnie. 70 x 50 cm
SHIT ART (na podstawie opisu ARTE POLO przez Rastra) - gatunek we współczesnej plastyce polskiej o specyfice zbliżonej do disco polo w muzyce. Wartości czysto artystyczne zostają w nim zastąpione wartościami komercyjno-rozrywkowymi. Popularny jednak - odmiennie niż disco polo - także wśród elit społecznych, od niewyrobionej publiczności po niektóre kręgi kolekcjonerów, galerników i krytyków. Wystawy SHIT ART organizują także niektóre państwowe muzea i galerie za pieniądze podatników (np. ekspozycje Wilhelma Sasnala w Zachęcie czy Rogalskiego oraz Budnego w CSW w Warszawie). W świadomości mało zainteresowanego sztuką Polaka jest to jedyny, główny i najlepszy nurt we współczesnej plastyce, co bez wątpienia przyczynia się do komercyjnego sukcesu tego gatunku.
Do największych rekinów SHIT ART należą tacy potentaci jak wspomniany już Wilhelm Sasnal, czy Marcin Maciejowski, których działalność w zasadzie nie daje się opisywać terminem sztuka. Wilhelm Sasnal maluje karykaturalne obrazy namolnie stosując metodę szablonowego efektu powstającego podczas kopiowania wzoru z rzutnika lub wydruku z Internetu. Sasnal najbardziej wypłynął dzięki niezawodnej zawsze metodzie podjęcia tematu Holocaustu oraz dzięki zakupie kilku jego obrazów przez sprytnego spekulanta sztuki Charlsa Saatchiego, który już pozbył się części z nich z zyskiem dla siebie na aukcjach. Bohaterami tych obrazów są według autora bohaterowie życia codziennego, czyli jak w ARTE POLO typy prowincjonalno-gminne z Tarnowa lub Mysłowic, np. Anka - żona artysty, syn. Typowa wiocha! Ale tak naprawdę trudno zrozumieć, co te przykre dla oka wizje mają wspólnego z naszą rzeczywistością i dlaczego tak bardzo bawią polską a tym bardziej zachodnią publiczność (pewnie to pozostałości po wizji Polski jako kraju egzotycznego kiedy to w latach 90-tych jeszcze myślano że u nas żyją misie polarne). Bawią również dlatego, że za sprawą spekulacji rynkowych największych kolekcjonerów zaczęły osiągać rekordowe jak na polskie malarstwo ceny: na aukcji w 2007 roku w Christie’s sprzedał się obraz Sasnala „Samoloty” za 396 tys. dolarów, w 2008 roku za 229.250 funtów również jego „Palące dziewczyny”. Wilhelm Sasnal lubi się powoływać na polskość (shit-polskość?) swoich obrazów, a nowobogacka publika najwyraźniej uważa, iż malowane olejnymi farbami infantylne obrazki to absolutnie coś najlepszego, na co stać polskich malarzy. Marcin Maciejowski – praktycznie to samo co Sasnal. A Rafał Bujnowski to jeszcze raz to samo, ale to już w ogóle nie wiadomo co. Bogacka z Budnym - zainspirowani zachodnią modą na abstrakcję w dobie kryzysu, sumiennie dbają o zapewnienie podaży na tego rodzaju towar w Polsce, w odpowiedniej szaro burej polskiej kolorystyce. Pretensjonalny typ artystowski w ramach SHIT ART prezentuje Monika Sosnowska. Z powodzeniem jedzie na sentymentalnym kiczu postpeerelowskich motywów. Kontakt z tym nazwiskiem sprawia, że odbiorca momentalnie naraża się na pochłonięcie części jego cennego mózgu przez beton lub przedziurawienie dołującym żelaztwem. Prospołeczny zaangażowany typ to z kolei Żmijewski, który wypłynął dzięki niemoralnemu wykorzystywaniu niepełnosprawnych i innych ofiar losu.
Poza tym panuje moda na zniewieściałych czy zgejonych twórców introwertyków, których już sama postawa wychudzonego typa z podkrążonymi oczami, z szalikiem wokół szyi, rozciągniętym swetrem, okularami koniecznie w grubych oprawkach, w trampkach, sugeruje chorobę nie tylko fizyczną ale i psychiczną. Jako plus podaje się że są zamknięci i wrażliwi. A to z kolei sprawia że totalnie nie umieją się zachować przed kamerami czy podczas publicznych wystąpień, gdyż miejsce reklamowanej przez ich menedżerów wewnętrznej inteligencji zastępuje pustka, wręcz totalny debilizm. Z tego też powodu nie mogą osiągnąć poziomu artysty z charyzmą, gdyż nie są w stanie samodzielnie nawiązać kontaktu z publicznością, wszędzie muszą reprezentować ich menedżerowie i wyręczać w najdrobniejszych ruchach. A po wystawach w publicznych galeriach, załatwionych przez wspomnianych menedżerów i zmontowanej odpowiedniej biografii zarabia się na tych obstawionych szczurach wyścigowych wystawiając np. na targach Frieze albo Basel.
Obrazy Polish Art i Minimal Art są symbolem końca epoki Shit Artu bo nic nowego w tym temacie nie da się wymyślić. Bogacka czy inni neoabstrakcjoniści i przedstawiciele szarego malarstwa sasnalowatego mogą jedynie automatycznie powtarzać i multiplikować to samo. Dokładnie tak jak robią to rzemieślnicy na zamówienie, na zasadzie fuchy, ale to nie ma już nic wspólnego z twórczością, ze sztuką. Ich wysiłki są daremne.
Tekst źródłowy o ARTE POLO ( http://www.raster.art.pl/tygodnik/s_artepolo.htm ):
Gala Effie Awards 2009
SAR - STOWARZYSZENIE AGENCJI REKLAMOWYCH W POLSCE - podczas gali został posiadaczem obrazu The Krasnals "Wydrzyj sobie sztukę" z papierem toaletowym we wzór Marylin Monroe.
Obraz ten jest pierwszym z zaplanowanej kolekcji sztuki współczesnej SAR-u.
Można go nabyć również w formie wydzierki w najnowszym numerze Sztuki.pl.
The Krasnals "Wydrzyj sobie sztukę". 2009. Technika mieszana na płótnie. 92 x 75 cm
Zamaskowany Krasnal na zdjęciu.

22 październik 2009
MTV The Krasnals - Mission Impossible
THE KRASNALS MTV
The Krasnals - The Kings – MTV Kitch-Pop Channel
Tym oto teledyskiem otwieramy uroczyście nasz muzyczny kanał, w którym będziemy nadawać hity – teledyski w niepowtarzalnym wydaniu The Krasnals – The Kings. Oto nadeszła oczekiwana od dawna radosna era kicz-pop-artu, która przełamie nareszcie znienawidzoną przez szeroką publiczność polską sferę szarej, nudnej, przeintelektualizowanej sztuki, cały ten wielki polski Shit Art, któremu my krasnale zdecydowanie się przeciwstawiamy.
Dla celów tej epoki będziemy używać nasze nowe logo zainspirowane Michaelem Jacksonem – naszym guru popu i kiczu.
Nie przypadkiem ruszamy z naszym TV Station z początkiem sezonu jesienno-zimowego, gdyż teledyski nasze zalecane są właśnie w tym okresie gdy dopada nas depresja jesienno-zimowa. Mamy nadzieję że przyczynimy się do obniżenia statystyk samobójstw w tym czasie. I to jest właśnie aspekt sztuki społeczno-zaangażowanej w naszym nowym projekcie. Depresja jest jednym z głównych problemów naszego narodu i dlatego chcemy się nim zająć.
Teledysk zawiera drastyczne sceny nie polecane dla osób poniżej 18 roku życia. Jeśli nie masz 18 lat, nie wolno ci tu wchodzić bo to może źle wpłynąć na misternie kreowany przez różne systemy edukacyjne twój system wartości!
Efekty uboczne:
- możliwe nieadekwatne zachowanie w stosunku do otaczającej rzeczywistości, nietolerowanie przez otoczenie, co może spowodować że możesz zechcieć zostać artystą albo że jesteś krasnalem (schizofrenia)
18 październik 2009
07 październik 2009
06 październik 2009
RISING OF DWARFS
RISING OF DWARFS

..Zwergenaufstand - Berlin- Dresden - Warschau - gemeinsame Sache ..
http://www.myspace.com/orangenealternative
In the Rising of Dwarfs take part Polish and German dwarfs:
Major Waldemar Frydrych (Orangene Alternative)
Eurozwerge (Dresden)
The Krasnals (Polen)
Dr. Dirk Moldt (DDR Oppositioneller)
01 październik 2009
z wernisażu Brand New Art w Krakowie
Dużo ciekawych zdjęć z otwarcia i wystawy:
http://www.artworld-tm.com/index.php?page=blog.Home
i o naszej prezentacji:
http://www.artworld-tm.com/index.php?page=blog.Home&id=34

24 września w siedzibie korporacji art word™ przy ul. Szlak 77 w Krakowie odbył się wernisaż wystawy Brand New Art, tym samym dokonała się oficjalna inauguracja działalności nowego biura-galerii. Artyści musieli odnaleźć się w nietypowej dla sztuki przestrzeni zaaranżowanej na biuro. Zaproszeni artyści próbowali odpowiedzieć na pytanie: Czy sztuka przeminęła dla ekonomi?, postawione przez Piotra Sikorę, kuratora wystawy.
W wystawie wzięły udział cztery grupy, których działalność już wcześniej na różny sposób odwoływała się do świata biznesu i ekonomi. Grupa The Krasnals w pracy ART KOMPROMITACJA jak zwykle bardzo ostro skrytykowała kondycję polskiej sztuki współczesnej, oraz pomysł stworzenia korporacji złożonej z artystów. Przygotowana przez Krasnali instalacja składała się m in. z filmu video i segregatora w którym znalazły się prowokujące, a często budzące nawet niesmak prace graficzne. Członkowie grupy nie ujawnili swojej tożsamości, na wernisażu pojawili się incognito.
Piotr Zdybał
Jakkolwiek nie traktować by sztuki The Krasnals przyznać im trzeba, że jako grupa do perfekcji opanowali kwestię budowania rozpoznawalności, tworzenia marki i kreowania tzw. czarnego PR-u.
Krasnale znowu zaatakowali. Przerywając domniemaną „zmowę milczenia” mają okazję wkurzać, rozśmieszać, degustować, deprymować, z piedestału strącać i na piedestale stawiać, uwierać, zachwyt wzbudzać, litość wzbudzać, szerzyć demagogię, ignorować i być ignorowanymi, „efekt The Krasnals” rozprzestrzeniając. Kontekst, w jakim odnalazły się ich pracę na wystawie Brand New Art nie skłania jednak ani do zastanawiania się nad moralnym wymiarem ich ataków, ani nad tym kto padnie ich następną ofiarą.
The Krasnals w sposób oczywiście negatywny odnoszą się do relacji panujących w świecie sztuki. Działając w sposób partyzancki (guerilla marketing) budują totalną krytykę kondycji polskiej sztuki współczesnej. Grając kabaret mainstrem’u, prowokują i atakują często posługując się rynsztokowym językiem i agresywnymi hasłami.

Prezentowana podczas wystawy Brand New Art przygotowana specjalnie na tą okazję instalacja mówiąc delikatnie w sposób dwuznaczny odnosi się do idei łączenia ekonomii i sztuki. Wchodzi w konflikt z korporacyjnym decorum, rozbija powagę miejsca wtłaczając do przestrzeni głośną muzykę. Atakuje sam pomysł tworzenia korporacji artystów i wyśmiewa idee pieniądza w ogóle.
Obecność The Krasnals na wystawie nie jest powodowana chęcią wprowadzania ich sztuki na salony (bo jaki z korporacji salon). Nie chodziło nam równie o wyrażenie upodobania do kontrowersyjnych akcji grupy. Jest to próba odczytania ich oczywistej obecności w polskim świecie sztuki w odmienny sposób. Skupienia się nie tyle na tym kto, kogo i dlaczego ale zaakcentowania podobieństwa pomiędzy działaniami The Krasnals a najbardziej alternatywnymi metodami wykorzystywanymi przez specjalistów od marketingu i kreowania marki.
Do wszelkich kontrowersji, jakie narosły na działalności The Krasnals chcemy odnieść się z dystansem i potraktować je jako część wielkiej rzeźby. Pomimo że najczęstszą recenzją środowiska krytyków, artystów i kuratorów jest niesmak i ostentacyjne milczenie to nie można całkowicie zignorować ich twórczości, która odbiła się echem w polskim świecie sztuki.
Piotr Sikora
.







